piątek, 15 sierpnia 2014

Gofry na patyku, kaczki i wiele więcej..


Cześć pączki! 
Oh, i znów zaczynam w ten sam sposób.. W każdym razie, odpuszczę sobie ponowne tłumaczenia ~ 
A inną drogą.. Czy tylko mi tak szybko zlatują wakacje? Wczoraj wróciłam z nad jeziora, i jestem niemiłosiernie zmęczona (any way, chyba straciłam rachubę czasu... Więc który dzisiaj?) 15 sierpnia! Dokładnie! Zostało nam już tylko pół miesiąca wakacji a ja wciąż nie zrobiłam połowy zaplanowanych rzeczy (czynności) i wciąż tyle jeszcze przede mną pracy, huh.. ; - ; 
Wy też tak macie? 
No i wracając do samego wyjazdu bo co! Pochwalę się gdzie byłam! o! 
Więc, tym razem wybrałam się do (ta chwila napięcia) Skorzęcina! Tak wiem, większość spodziewała by się jakiegoś Londynu, Paryża lub nie wiadomo czego sądząc po tak długiej mojej nieobecności no ale ba.. nie tym razem. 
Mimo że to jedynie jeziorko w czymś co szczerze mówiąc sama nie jestem pewna czym jest.. - nie ważne. - dzieje się tam więcej niż w moim mieście! Jest kilka niesamowitych atrakcji (przez pogodę niestety większość mnie ominęła ;/) między innymi coś co nazywa się bodajże "żyroskop"[?] i nawet nie będę starała się wam tego tłumaczyć, nie mam pojęcia jak mogła bym to opisać xd Powiedzmy tylko pokrótce że jest to "karuzela" (?) która kręci się na wszystkie strony. Niżej zamieszczam zdjęcie (niesamowicie spodobał mi się efekt który wyszedł dzięki kolorowym światełkom, tak jak gdybyśmy były w jakiejś bryle etc. :)


 Ogólnie pogoda była niesamowita. Jak to moje szczęście, przez dwa dni niemalże cały czas padało, a trzeciego było tak zimno że nic tylko zaszyć się w domku.. i właśnie takim oto sposobem nauczyłam się grać w tysiąca, i wyścig (w karty) yay.



Kolejną nowością jaką znalazłam nad jeziorem było właśnie to coś po lewej.. tak wiem jak to wygląda.. Ale wbrew pozorom to gofry na patyku! Od pierwszego dnia zakochałam się w tej bombie kalorycznej oblanej białą czekoladą i kolorowymi cukierkami! Mniam! 

Mimo brzydkiej pogody widoczki wciąż zadziwiały.. I takim oto sposobem zawitały u mnie łabędzie. Pochwalę się wam zdjęciami jakie im zrobiłam (mimo że nie są nie wiadomo jak artystyczne, i profesjonalne) z jakiegoś powodu (przynajmniej mi) się podobają.. 





Nie mogłam się powstrzymać od dodania tego dopisku ;))


No i na koniec polecę wam piosenkę która siedzi mi w głowie od dłuższego czasu. Wykonawcą jest nie kto inny jak Dawid Podsiadlo! Ostatnimi czasy jakoś przepadam za tym panem więc.. Miłego słuchania :)

środa, 30 lipca 2014






Cześć Pączki! 
(z góry przepraszam to nie tak. Ja wcale nie sądzę że jesteście w kształcie donut'a..) Nooo! I znów nie mam totalnie pojęcia w jaki sposób mogła bym rozpocząć.. Huh.
de facto dziś faktycznie - miałam pomysł.
Ale on wyparował wraz z moim powrotem do domu (tak tak nie ma to jak skleroza) co mogła bym powiedzieć? Wróciłam dziś niemiłosiernie zmęczona (upał był taki że niemal nie usmażył mi się mózg - ale spokojnie.. i tak było go niewiele.) 

Z kolei będąc w kinie zmarzłam niemiłosiernie! 

Więc, wróciłam do domu i... no właśnie i co?
I pomyślałam że zrobię coś z resztą - i tak już nudnych - wakacji. (Owszem, owszem.. nudzę się w wakacje - mimo że nie mam czasu na chociażby poczytanie w spokoju dobrej książki?) i co zrobiłam? Wydałam jedyne pieniądze jakie trzymałam na ciastolinę termoutwardzalną.. Co to takiego i do czego służy?
Ciastolina (profesjonalnie chyba MODELINA) jest.. Jak glina! Można z niej rzeźbić przeróżne rzeczy i właśnie tym mam zamiar się zająć! Od długiego, długiego czasu zabieram się do niej jak ludzie pierwotni do ognia.

ZARAZ, ZARAZ!
ten post miał wyglądać troszkę inaczej.. O ciastolinie (przepraszam.. Modelinie) będzie innym razem - na dzień dzisiejszy nawet nie mam żadnej pracy którą mogła bym wam zaprezentować..

(niedobry serwer zmniejsza mi zdjęcia... . n . )

No włąśnie powracając do dnia! Według mnie nie ma nic lepszego na upalny/lodowaty/deszczowy/jakikolwiektylkomożebyć dzień, jak po południu, usiąść w wygodnym fotelu (lub jak w moim przypadku gdy fotela chwilowo brak[?])lub podłodze, wziąć słoiczek z nutellą i kubek z zimnym/ciepłym mlekiem.. MLEKO... To tak wspaniały wytwór z krowich gruczołów że nie zamieniła bym go na żaden inny! Huh.. (Ale żeby nie było że reklamuję krowią działalność.. no tsaa..) O czym to ja? [...] 
A tak! A jak Wam minął dzisiejszy dzień?
 

RedberryPie

Cześć! 
Na prawdę mam na imię Agata (ale tak w gwoli ścisłości nie mogłam tego zmienić w profilu google, później założyłam sobie inne konto ale o nim zapomniałam i bla bla bla.. nobody cares.. 
To zdecydowanie za długa historia jeśli by ją tłumaczyć, a i zdecydowanie zbyt nudna.. )
W każdym razie - wracając do mojej skromnej postaci - mam 16 lat i interesuje się wieloma niezliczonym rzeczami... Poczynając od fotografi (wliczając w to filmy które UBÓSTWIAM!), muzyki, i mody - co jest chyba normalne w moim wieku? - a kończąc na Japonii, mandze i grach.. 
Już na początku wypadało by wspomnieć że jestem wielką.. wielką fanką 30 second to mars (ECHELON!) 
zakochałam się w nich chyba jakieś dwa lata temu .. (tak dokładnie + - 2 lata temu..) i kocham po dziś dzień!
Jednym z moich największych marzeń jest właśnie wyjazd na koncert ukochanego zespołu ale.. jak na razie najzwyczajniej w świecie nie mam z kim jechać(huh..) 
Kolejną rzeczą którą kocham (nie wiem czy mogę to nazwać rzeczą.. powiedzmy że.. "Dziedziną") jest Walt Disney.
Sama osoba "stworzyciela" Disneylandu wydaje mi się niezwykle ciekawa nie mówiąc już o jego twórczości.. (nie skromnie przyznam się że znam jakieś 70 różnych piosenek z przeróżnych[!] bajek spod skrzydeł Disneya)
Wracając na ziemię..
Jestem raczej bardzo nieśmiałą dziewczyną (ot.. może dlatego tak długo zabieram się do wejścia na kolejny poziom - youTube.) zwykle zdarza mi się o tym chociaż chwilę zapomnieć.. w takim wypadku budzi się moja "druga jaźnia" (no i znów.. nie mam pojęcia czy dobrze to odmieniam.) Muszę też wspomnieć że mam okropny nawyk do stawiania wielokropków. Huh.
Jednak wydaje mi się że mimo moich słabostek jako tako jest we mnie coś... Szalonego.
"Każdy ma w sobie dzieciaka"
Wydaje mi się że ja z niego nigdy nie wyrosnę i właśnie dlatego dobrze dogaduje się z młodszymi ode mnie ( xD )


Chcesz wiedzieć o mnie jeszcze więcej? 
Zadaj mi pytanie w komentarzu, zajrzyj na instagram'a, lub facebook'a! Zapraszam!
P.S. No i oczywiście dziękuję że czytasz mój blog! ;)) 



piątek, 18 lipca 2014

Początki bywają trudne.

Będąc małymi dziećmi marzyliśmy o tym kim będziemy w przyszłości, chłopcy marzyli o tym by zostać astronautami, czy super bohaterami, dziewczynki chciały być księżniczkami.. A kim ja chciałam być?
Jak każde dziecko miałam tysiące wizji, planowałam jak będzie wyglądał mój dom, ile będę miała psów i jak je nazwę.. Tak na prawdę przeczesałam chyba każdy możliwy zawód, poczynając od chirurga, przez kierowców rajdowych, a kończąc na kurach domowych, czy opiekunkach...
Ciężko jest planować przyszłość, nawet teraz nie wiem co chcę ze sobą zrobić.. Mam jednak plany na najbliższą przyszłość...
Chcę pisać, stworzyć coś przy czym ktoś będzie mógł się pośmiać, albo po prostu czym będzie można zająć sobie chwilkę.. chcę stworzyć coś.. Po prostu COŚ. 
Mam nadzieję że uda mi się zainteresować kogoś moimi wypocinami, i że wielu z Was wchodząc tu na chwilkę, zostanie na dłużej. 
Sooł. Enjoy!
Miłego czytania 
;)